piątek, 8 lipca 2016

can't wait!

Już za tydzień...
In a week...


... w międzynarodowej grupie pielgrzymów przybywajacych na Światowe Dni Młodzieży będziemy tworzyć piękne rzeczy! Przygotowania są toku :)
...in an international group of WYD pilgrims we are going to create beautiful things! Preparations are in progress :)




Chciałabym bardzo podziękować wszystkim sponsorom o wielkich sercach :) (o których świadczy wielkość kartonowych pudeł, które u mnie lądują!)

I'd like to say thank you to all enormously generous sponsors :)









Przy okazji też - szybkie wykorzystanie kolekcji Avonlea UHK, w której się dosłownie zakochałam...
I cóż - nie mogę się już doczekać :)

And one more thing - a LO made with papers Avonlea UHK in which I totally fell in love with...
And well - I can't wait :)












sobota, 21 maja 2016

scrapMAGIS!

Już tylko niecałe dwa miesiące dzielą nas od wydarzenia, do którego przygotowujemy się od ponad roku - do programu MAGIS2016 przed Światowymi Dniami Młodzieży. Dla mnie będzie to coś więcej - po pierwsze, będzie to tydzień warsztatów i scrapowania :) po drugie, w jakimś sensie czuję, że będę mogła odwdzięczyć się za dobro, które sama otrzymałam od innych w podobnych okolicznościach.

In less than two months we will finally begin MAGIS 20016 before World Youth Day. For me this is something more than just MAGIS program. First of all, it will be a week of scrapbooking classes and workhshops :) But for me it's also opportuninty to somehow return the favor for what I experienced in similar circumstances.

Szesnaście lat temu :) czyli w roku 2000, brałam udział w Światowych Dniach Młodzieży w Rzymie. Miałam wtedy niecałe 18 lat, mnóstwo marzeń w głowie i ogromny głód poznawania nowych ludzi i miejsc. Czas spędzony najpierw w parafii na północy Włoch, potem w Rzymie i w końcu - w podróży, był nie tylko czasem pomagającym w zbliżeniu się do Boga, ale też czasem formowania się przyjaźni i ćwiczenia przepony od śmiechu. Było pięknie! I doświadczyłam wtedy ogromu ludzkiej życzliwości, włoskiej gościnności i otwartości - podobnie zresztą jak później kilka razy w czasie wyjazdów na spotkania młodzieży Taize.

Sixteen years ago, in 2000, I took part in WYD in Rome. I was 18 then. I had a lot of dreams and plans, and I wos really looking forward to meeting new people. The time we spent in a parish in the north of Italy and afterwards in Rome (as well as the time we spent travelling) was full of great experiences. I met lots of new people, made friends nad laugh a lot. My faith also became stronger. I was also surprised by Italian hospitality and warmness. 





Teraz nadszedł czas, by innym ludziom - tym, którzy do nas przyjadą - dać to samo: swoje zaangażowanie, serce, gościnność i radość. Od 17 do 23 lipca będziemy gościć w Gdańsku grupę 20 osób, pochodzących z Czech, Litwy, Brazylii i USA. Będzie wspólnie modlić się, poznawać siebie i przelewać to wszystko na papier, starając się przekazać nasze emocji i oscrapować to wszystko, co w duszy gra :)

In a few weeks we will have oportunity to show our hospitality to the people who are goin visit Gdansk and spend a few days here. From 17 to 23 of July we are going to host people form the Czech Republic, Lithuania, Brazil and the USA. We are going to pray, talk, get know to each other and of course, do some paper craft.


Będziemy starać się wspólnie dążyć do tego, co MAGIS - czyli sięgać po więcej :)

We will try to be MAGIS, which means "more" or "better".



Nasze warsztatowe zmagania  już teraz wsparła Wycinanka:

We're already got some brilliant chipboards and papers.



oraz 7DOTS


a pomoc obiecali również UHK Gallery oraz i-kropka

Bardzo, bardzo, bardzo Wam dziękuję!

Tak naprawdę, w tym wszystkim liczy sie tylko jedno i właśnie to... :

And we're going to get more :)
but all in all, what we need most and what is most important...:




[i uwaga uwaga :) ]

Jeśli któraś z pomorskich scraperek chciałaby wykorzystać tydzień wakacji na poznanie ekipy fantastycznych osób i wspólne scrapowanie, dajcie znać! Chętnie zaproszę do pomocy kogoś, kto chce dzielić się swoją pasją :) i kto będzie tłumaczył,  jak działa trymer, w jaki sposób używać mgiełek i dlaczego klej Magic naprawdę musi rozlewać się po wszystkim... ;)

niedziela, 13 grudnia 2015

Christmas Home Decor czyli weekend (prawie) idealny :)

Weekend dresiarsko-pidżamowy - ze sprzątaniem, przekopywaniem kartonów w poszukiwaniu świątecznych ozdób i wspólnymi staraniami, by wprowadzić w domu odpowiedni klimat. Z dużą przyjemnością patrzę teraz na otaczającą mnie przestrzeń, na zapalone świeczki i to wszystko, co sprawia, że w domu jest CIEPŁO niezależnie od temperatury :)





Wykorzystałam też czas na to, żeby w końcu usiąść nad papierami z UHK - w końcu, bo leżały na poddaszu chyba od miesiąca, czekając na chwilę wolnego czasu. A że czekała mnie (i czeka nadal) praca w trybie hurtowym, postanowiłam moim małym pomocnikom znaleźć pokrewne zajęcie... i każdy był zadowolony :)





Nie mogło też zabraknąć kolejnej partii pierniczków - i pachni nam teraz w domu tak, jak przed świętami pachnieć powinno: słodko, korzennie, piernikowo... :)




środa, 25 marca 2015

pozytywnie.

To taki scrap specjalny. Taki od serca. Miał dużo wyrażać, miał być przelaniem na papier mojej wdzięczności. W trakcie pracy nad nim nie obyło się bez przygód - znacie to uczucie, kiedy nagle uruchamia się złośliwość przedmiotów martwych? U mnie maszyna do szycia zaczęła pętelkować, wstążka wkręciła się w jakieś jej części i z bólem serca - na siłę - próbowałam to wypruć. Zrobiła się dziura... Dziura, której nie widać, bo jest sprytnie ukryta - ale jest. To tak jak w moim życiu, w którym sprytnie zakrywam to, co boli i to co jest brakiem. I o takich miejscach nie wie nikt oprócz mnie, Pana Boga i nielicznych osób, które były świadkami mojej walki z tym, co jak w scrapowaniu - ciągnie w zupełnie inną stronę niż by się chciało...

Ladies and gentlemen - oto i on. Scrap majkowy. Mój naprawdę. Różowy, słodki, kobiecy. I spokojny taki. Jak to co w sercu teraz :)






poniedziałek, 16 marca 2015

bo wiosna prawie.

Po długiej przerwie - trochę wiosenne przebudzenie. Bo za oknem cieplej. Bo na biurku trochę mniejszy bałagan. Bo w głowie tęsknota za chwilą wytchnienia i takiego totalnego oderwania od rzeczywistości. Bo jakoś tak :)

Po przesympatycznej wizycie u Konstancji i szaleństwu przebierania w mgiełkach, kwiatkach i papierach, postanowiłam pójść trochę w nowym kierunku. Poeksperymentujemy z mediami :) Na razie na spokojnie, chociaż połowa biurka jest zielono-turkusowa, a w walce z medium akrylowym zepsuła mi się nagrzewnica. Czyli chyba jednak jest odrobina szaleństwa. Na wiosnę jak znalazł. :)

wtorek, 6 maja 2014

do muzyki

Też tak czasem macie? Że jakiś kawałek muzyczny wpada wam w ucho i za nic w świecie nie chce wypaść z głowy? :) A jedno zdanie bywa inspiracją do tego, żeby pochalapać, powyklejać i scrapowo przekazać to, co być może autor miał na myśli?... :)






I na deser - główny winowajca:


niedziela, 13 kwietnia 2014

zajęcia praktyczno-techniczne ;)

No właśnie. Bo zachciało mi się świątecznych dekoracji, a te w Home&You odstraszyły mnie ceną i chińszczyznością ;) I scenariusz był taki jak zwykle - zakupy na allegro, a potem dużo dobrej zabawy, tym razem również z dzieciakami. Bazie. Słomiany wianek. Jajeczka przyklejane małymi rączkami z ogromnym skupieniem :) RÓŻOWE kwiatki - no przecież, która czteroletnia dama obejdzie się bez dodatków w kolorze różowym? :) 
Efekt naszych dzisiejszych zmagań rękodzielniczych - poniżej. :)