piątek, 20 sierpnia 2010

Paris, Paris...

Takie mam skojarzenia z tym, co powstało z zauroczeniowej kolekcji papierów (scrap.com.pl) - słoneczne popołudnie, cicha paryska uliczka, małe bistro. Zapach świeży upieczonej bagietki i aromatycznej kawy - koniecznie czarnej z odrobiną cukru. A w tle Montmartre. I dużo słońca...
Się rozmarzyłam :) siedząc na czwartym piętrze szarego bloku na gdańskim osiedlu ;)

A przepiśnik? Oto on:







4 komentarze:

Dziękuję! :*