piątek, 11 lutego 2011

słodkości :)

Słodkości będą niedługo, za czas jakiś - naprawdę, takie palce lizac! A dodatkowo szykuję mały, przydasiowy woreczek (własnoręcznie uszyty!), w którym już teraz zamieszkało kilka drobiazgów, a częśc przyjedzie jeszcze zza morza (z UK konkretnie). I już niedługo, już niebawem będzie można ustawiac się w kolejce po te słodkości! :)



A poza tym nie wrzucę dzisiaj żadnego zdjęcia mojej pracy - tylko dwa zdjęcia zrobione o wschodzie słońca. Wiem, wyglądają trochę jak jelonki na rykowisku - ale wyobraźcie sobie co czułam, widząc ten ocean barw za oknem. Trzeba byc wielkim Artystą, żeby wlac tyle pozytywnej energii i piękna w szarośc blokowiska, w betonową dżunglę, w której brzydota i obojetnośc biją się o palmę pierwszeństwa...





Ech - i taka mnie dzisiaj radośc przepełnia. I wdzięcznośc - że jestem tu i teraz, życie się toczy swoim biegiem, że są rzeczy, których nie umiałam ogranąc, a które jednak ułożyły się razem w sensowną całośc...


"Wstrząsnęły mną gwałtowne emocje, coś między osłupieniem a oczarowaniem: doznawałem radości istnienia. Zwykłej radości z faktu, że jestem w środku tak pięknego świata. Że jestem czymś malutkim i wielkim zarazem: oknem otwartym na wszechświat, którego nie ogarniam, ramą, w której przestrzeń staje się obrazem, kroplą w oceanie, kroplą bystrą, która zdaje sobie sprawę, że istnieje i że za jej sprawą istnieje ocean. Maleńka i wielka. Silna i nędzna"
(Eric Emmanuel Schmitt)

3 komentarze:

  1. świetne zdjęcia i chyba świetna niespodzianka się szykuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam bardzo podobny wpis u siebie, z podobnymi refleksjami. Życzę dalszych, bezustannych zachwytów nad światem. Serdeczni pozdrawiam.
    http://daszka.dicant.net/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję! :*