sobota, 14 maja 2011

mały picasso

Wymyśliłam ten album z dwóch powodów:

- po pierwsze - dobrze pamiętam zajęcia z psychologii rozwojowej, gdzie wykładowca wręcz kazał nam kolekcjonować rysunki naszych dzieci (z tego powodu, że w rysowaniu dzieci przechodzą określone etapy i do pewnych form już nie wrócą - warto więc mieć taki zbiór rysunków, ukazujący ich rozwój w tej dziedzinie). Zapamiętałam to dobrze, a przypomniało mi się to własnie teraz, kiedy Gosia odkrywa, że kredki służą nie tylko do gryzienia. Przy okazji oczywiście ozdobiła w kilku miejscach ścianę w pokoju... ;)

- po drugie - wpadłam na pomysł wykorzystania "skrawków" beermaty. Jestem typem chomika i przechowuję wszystko, co może kiedyś się przyda, również "odpady" po przycinaniu baz do różnych rozmiarów. Okazało się, że to idealna rzecz do rysowania - bo pod papier trzeba zawsze znaleźć jakąś sztywną podkładkę, a tu mamy dwa w jednym :) Poza tym dzięki małym rozmiarom, rysuneczki można idealnie wkleić do albumu - mój ma rozmiar 20x20cm.

Dosyć gadania, przedstawiam okładkę i pierwszą stronę - reszta będzie rosła razem z Gosią :)


2 komentarze:

  1. Rewelacyjny pomysł i wykonanie. W przyszłości Gosia będzie miała niesamowitą pamiątkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudeńko! Ja mam specjalne pudło na rysunki synka, ale Twój pomysł jest świetny! Niezła energia dzięki zastosowanej czerwieni!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję! :*