poniedziałek, 27 czerwca 2011

coś z niczego, czyli altered art

Wciągnęły mnie wyzwania :) Tym razem będzie recyclingowo, ponieważ na blogu scrapki.pl pojawiło się zaproszenie do zalterowania książkowej okładki. Pewnie nie odważyłabym się oskalpować żadnej z moich książek w tym artystycznym celu, ale pomogła mi w tym już jakiś czas Gosia, która swoją książeczkę potraktowała w ten sposób:



Postanowiłam pozostać w dziecięcym klimacie i wykorzystałam okładkę do stworzenia przepiśnika dla malucha - czegoś, co już od dłuższego czas za mną "chodziło" :) Do środka wkleiłam kilka czystych stron, ale na pewno wylądują tam również przepisy wycięte z tony czasopism o tematyce dziecięcej, które kurzą się na moich półkach ;)





11 komentarzy:

  1. śliczna praca,
    bobas jest uroczy

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Cieszę się, że nie tylko ja zalterowałam okładkę dziecięcej książeczki ; -)

    Dziękuję za udział w naszym wyzwaniu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo sympatyczna praca i do tego z pomysłem !

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny pomysł na dziecięce przepisy i śliczna do nich oprawa:))

    OdpowiedzUsuń
  5. świetnie wykorzystana i zalterowana okładka! :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rewelacyjny pomysł :) A wykonanie - jak zwykle poezja :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny pomysł! Cudny energiczny bobas w foteliku, na pewno rwie się tak do jedzenia... bo fajnie się je rozgniata i się nim rzuca! :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. super pomysł! przepiękna metamorfoza :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ależ to jest słodziachne:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję! :*