piątek, 9 września 2011

scrapoterapia

Musiałam się wyżyć. Ostatnio przemęczenie miksuje się w idealnych proporcjach ze stresującymi wyzwaniami w pracy i codziennymi upierdliwościami (dom! budowa! przeprowadzka! ciąża!.... spać, spać, spać). Po pracy nie mam już sił na nic, ale dwa dni temu stwierdziłam, że dłużej nie dam rady - muszę pochlapać, porwać, poprzyklejać, wyłączyć się na chwilę. I powstało takie oto coś:









4 komentarze:

  1. Buntowniczo :) Bardzo dobrze, że się twórczo wyżyłaś. Wyszło ciekawie. Zastosowałaś świetnie dobrane dodatki. Dobre myśli do Ciebie posyłam, abyś codzienność z uśmiechem zwalczała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak Cie dobrze rozumiem... mam wszystko to co Ty. Poza ciążą, niestety. Jest jeszcze jedna różnica niestety nie znajduję ani krztynki czasu na skrapowanie :( Twoja praca doskonale odzwierciedla stan Twojego ducha, podoba mi się.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny scrap!!!
    Fantastyczna "bałaganiarska" kompozycja :)
    :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny scrap! Fajnie wygląda słodko wyglądające "sweet" w kontekście niesłodkiego zdania :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję! :*