środa, 26 października 2011

tańcowała igła z nitką

Okazało się, że szycie na maszynie zajmuje mniej czasu niż myślałam, łatwiej jest też ogarnąć tą czynność, kiedy wokół biega dziecko (bo papiery, kleje, ćwieki i wszystkie scrapowe dodatki budzą zazwyczaj baaaardzo duże zainteresowanie małych rączek). Co więcej, kawałek białej bawełenki zakupiony na wyprzedaży w Ikei zdaje się nie mieć końca, bo szyję i szyję... ;) Zafascynowana pracami Kasandry, spróbowałam wydrukować kilka napisów na materiale podklejonym do kartki, na zwykłej drukarce atramentowej. Nie wszystko wyszło idealnie, bo drukarka trochę brudzi, ale na razie ten efekt uważam za zadowalający, chociaż moje krzywulce są oczywiście baaardzo dalekimi krewnymi prac pokazywanych na często przeze mnie odwiedzanym blogu :)





Połączyłam też moje skromne umiejętności krawieckie z niedawno odkrytym decoupage na tkaninach - hehe, zgadnijcie co moi bliscy znajdą w tym roku pod choinką... ;)






Na koniec jeszcze testerka jakości szycia i wytrzymałości materiałów - która dokładnie dzisiaj kończy dwa latka... :)




P.S. A jeśli ktoś szuka prostych, bardziej scrapowych sposobów na upiększenie domu (zwłaszcza na czas rodzinnych uroczystosći) to zapraszam - na bloga wycinanki, na mały kurs mojego autorstwa :)

8 komentarzy:

  1. bardzo ładnie Ci to szycie wychodzi, a czy drukarką laserową też można drukować na płótnie?

    OdpowiedzUsuń
  2. pijana wiatrem, espohie - dziękuję :) nie mam pojęcia jak to jest z drukarką laserową, ale podejrzewam że ogólnie trwałość wydruku jest lepsza. Pytanie tylko, czy drukarka "łyknie" taką grubą kartkę (bo to jakby nie patrzeć dwie warstwy - grubszy papier plus podklejone płótno/bawełna).

    OdpowiedzUsuń
  3. Wooow superowe sa te szycia, wielkie brawa dla Ciebie . Najpierw za odwage a nastepnie za efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No w końcu....przepraszam że rzadko komentuję.
    Hmm....i tyle się nazbierało że nie wiem od czego zacząć. Może na początek -> gratuluję wymarzonego domku i przeprowadzki :)
    Teraz szyjątka - poduszki piękne, i wspaniale się prezentują w nowych wnętrzach. Łosie bajeczne, urzekły mnie strasznie....
    Pozdrawiam ciepło i idę się cofnąć do poprzednich postów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem pod ogromnym wrażeniem! Piękne te woreczki! Ach, gdybym tylko miała lepszą maszynę... ;)

    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  6. ale cudowności wyczarowałaś! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. całkiem nieźle idzie ci to szycie, już sobie wyobrażam co się zaczyna dziać w nowym domu - z fazy budowania przechodzisz w fazę "ustrajania" :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję! :*