piątek, 16 grudnia 2011

grudniownik

W wolnych chwilach oddaję się twórczemu szaleństwu i powoli zapełniam kartki w grudniowniku - chociaż widzę, że w większości przypadków jedna strona to za mało... Staram się iść tropem podawanym na blogu Journal Your December - chociaż nie zawsze.
Dwa dni temu miałyśmy z Gosią fajną zabawę, odrysowując kształty naszych dłoni - i to zainspirowało wpis z 14.12:






I wczorajszy wpis - dotyczący wspomnień z minionych Świąt. To zdjęcia sprzed dwóch lat, kiedy Gosia była jeszcze taaaaka malutka... :)



Do tego wszystkiego dorzucam jeszcze terminarz, który niedawno wykonałam - idealny na prezent gwiazdkowy :) Zakochałam się w Head over Feet z CraftHouse (skąd pochodzi też alfabet i bilet)- te papiery tworzą niesamowity klimat, taki "mój"... :)








I to tyle. Dostałam wczoraj nakaz łykania fenoterolu i heh, w swojej naiwności myślałam że to po prostu taka mocniejsza no-spa. Tymczasem serce mi kołacze, ręce się trzęsą, ziemia wiruje, a wypicie do tego wszystkiego porannej kawy było poważnym błędem. I żeby było śmieszniej - piątek i sobota to jedynie dni, które spędzam w pracy, więc będzie dzisiaj wesoło, oj tak... Zmykam się regenerować :)

8 komentarzy:

  1. Ojoj...Trzymaj się tam dzielnie ;)
    A cudeńka - jak zawsze piękne u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko piękne, zwłaszcza Gosia :)
    Odpoczywaj :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny klimatyczny kalendarz. Podziwiam wszystkie Dziewczyny za systematyczne prowadzenie grudniownika mi brakuje czasu nawet na zrobienie kartek .... Oszczędzaj się :)

    OdpowiedzUsuń
  4. powinnaś więcej żurnalować, genialny ten grudniownik! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. no no no kalendarz jest mega fajny ;]

    OdpowiedzUsuń
  6. śliczne prace!!!!
    i oby dzień był udany :D a nie taki jak przypuszczałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ ładny kalendarz, na pewno bardzo przyjemnie będzie w nim zapisywać wszystko to co się właśnie w kalendarzu zapisuje.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję! :*