piątek, 28 stycznia 2011

miłość i czekolada :)

Cytując Wikipedię:

Czekolada zawiera pewną ilość substancji wykazujących działanie psychoaktywne:

* kofeina – ten sam stymulant, który zawarty jest w kawie, występujący jednak w czekoladzie w niewielkich ilościach (5–10 mg w tabliczce; dla porównania, filiżanka kawy zawiera 50–300 mg kofeiny)
* teobromina – aktywna biologicznie pochodna ksantyny, główna substancja uzależniająca charakterystyczna dla czekolady. Gorzka czekolada zawiera jej ok. 1%, mleczna od 0,1% do 0,5%.
* anandamid – psychoaktywny endokannabinoid
* fenyloetyloamina – endogennna pochodna amfetaminy, neuroprzekaźnik zwany "hormonem miłości"


To wiele wyjaśnia, prawda? Choćby to, że tak często nie mogę oprzeć się przegryzieniu choćby kosteczki czekolady, nawet kiedy jestem na diecie. Czekolada i miłość mogą iść w parze - stąd właśnie mój walentynkowy eksperyment, który zgłaszam przy okazji na wyzwanie w scrap.com.pl :)








środa, 26 stycznia 2011

pierwsza wyprawa do zoo

Wiosenne wyzwanie w C4Y zmobilizowało mnie do tego, żeby w końcu zrobić albumik, upamiętniający pierwszą Gośkową wizytę w zoo :) Spacer po oliwskim zoo był atrakcją nie tylko do naszego dziecięcia (nie powiem, kto najbardziej wyrywał się i biegał, wołając że taaam sa pingwiny! a tam żyrafy! ;) ). I dlatego niecierpliwie czekamy na lepszą (wiosenną?) pogodę, aby ten sympatyczny wypad powtórzyć.
Tak się złożyło, że pod choinką znalazłam wiosenny zestaw z C4Y - w bardzo dla mnie trudnych kolorach. Wyzwanie było więc podwójne, ale całkiem miło pracowało mi sie z tymi wesołymi barwami :) Pastwiłam się trochę nad papierami, zainspirowana "wydzieranymi" pracami Enczy (genialne!) :)
Efekt widać poniżej :)
















Koniec i bomba - kto w oliwskim zoo nie był, ten trąba! ;)

sobota, 22 stycznia 2011

komplet imieninowy

Imieninowy komplet dla najlepszej Agnieszki na świecie, czyli mojej siostry kochanej :) Torebka i kartka na bazie papierów Love&Merry ILS, natomiast zawijaski i motylki są wycinankowe :)












P.S.
Bonus Track - jak "ozdabiać" wycinanki, kurs nr 10, czyli co się dzieje, gdy dziecięce łapki sięgają za wysoko... ;)




sobota, 15 stycznia 2011

osładzam życie :)

Nic nie dodaje życiu smaku bardziej niż drobiazgi - takie, które się zauważa i docenia... Ostatnio takim drobiazgiem był spacer po Sopocie - mieszkam kilka kilometrów od Sopotu a nie byłam tam dosłownie wieki! I przyjemnie nam się spacerowało, mimo prawdziwie jesiennej pogody. Sopot zawsze dobrze smakuje :) (poza sezonem oczywiście) A tym razem dodatkowo osłodziliśmy sobie życie wizytą u Grycana (boskie rurki z bitą śmietaną! boskie naprawdę, niebiańskie :) )

W scrapkowym świecie też ostatnio stawiam na słodkie drobiazgi - jak na przykład ta kartka, która powstała dlatego, że nie mogłam oprzeć się temu fantastycznemu tekstowi :) Kartka powędruje pewnie do siostry, bo czuję że przyda jej się takie spojrzenie na życie z przymrużeniem oka.






Drugi drobiazg to zakładka do książki. Pobawiłam się trochę embossingiem, literki powyrywałam z podpisów pod papierami ILS i pokryłam Glossy Accents. I fajna jest :) Taka akurat do czytania :)





wtorek, 11 stycznia 2011

gotuję się do tworzenia :)

I tworzę przepiśniki :) Dwa już sfotografowane, dwa kolejne czekają na swoją kolej - mam nadzieję, że jutro uda mi się je tutaj zaprezentować. A dwie bliskie mi osoby znajdą niedługo przesyłkę - niespodziankę z taką właśnie słodką zawartością :)



wtorek, 4 stycznia 2011

milośnie

Dzisiaj mimo ponurej pogody będzie optymistycznie, ciepło i radośnie - bo o miłości :)
Przede wszystkim - karteczka ślubna z ramką z wycinanki w roli głównej :)





I dwie kolejne karteczki, które moim zdaniem wpisują się zarówno w klimat ślubny, jak i walentynkowy. Wszystkie pełne kwiatów, bo układanie tych kompozycji jest dla mnie ostatnio świetną i zdecydowanie kreatywną zabawą :)









niedziela, 2 stycznia 2011

and if God will send His angel...

Mam w głowie U2 od rana - i noworoczną nadzieję na ich koncert w tym roku w Baltic Arena w Gdańsku (no cóż, pomarzyć można :) ). A nad oknem wisi kolejny anioł, a w zasadzie anielica Alicja. Spodobało mi się szycie - i co jakiś czas będę Was zamęczać kolejnymi wytworami. Postawiłam sobie na przykład za punkt honoru uszyć dla Gosi słodkiego kotka :)
Oczywiście scrapki nie schodzą na drugi plan - robię teraz kilka kartek ślubnych (żeby dać wybór zamawiającym - moim Dziadkom), poza tym kolejny anioł, który również powstaje, ma być prezentem - i zamierzam również połączyć go z karteczką. Zobaczymy jaki będzie efekt a tymczasem - oto Alicja: