sobota, 26 lutego 2011

słodki świat dziecka

Efekt wieczornego wydzierania i wyklejania - stopniowo powstaje kolejny gośkowy albumik, tym razem na bazie Lavender Emotions ILS. Pierwszy scrap zrobiłam według mapki na luty (na forum scrappassion), drugi to efekt ułańskiej fantazji ;)











środa, 23 lutego 2011

kto chce cukierki, ręka do góry!

A w roli cukierków nowiutkie, piękne, wyjątkowe papiery z Wycinanki!12 dwustronnych arkuszy - czyli 24 wzory do wykorzystania :)
Dodatkowo przygotowuję przydasiowy woreczek-niespodziankę, który mieści w sobie m.in. sympatyczny, wiosenny stempelek i kilka innych drobiazgów (w chwili wolnego czasu uchylę rąbka tajemnicy).

Zasady są proste:
1. Proszę o umieszczenie na swoim blogu informacji o CANDY, wraz z poniższym zdjęciem i linkiem do tego posta.
2. Jeśli nie posiadasz bloga, również możesz wziąć udział w zabawie - pamiętaj wtedy o podaniu adresu mailowego.
3. Umieść komentarz pod tą notką i cierpliwie czekaj na losowanie...

...które odbędzie się 3. marca :)




Dodatkowo papiery można wylosować po przyłączeniu się do zabawy na blogu Pracowni Wycinanki oraz u wycinankowych projektantek:
W Krainie Papieru
u Nowalinki
u Rubiookiej
u Joyanny
u Filki
i w Leśniczówce Shiraji

poniedziałek, 21 lutego 2011

wiosna!

Czuję to przez skórę. Jak przebiśnieg - bo śniegu napadało w ciągu ostatnich dni całkiem sporo. Ale mnie nie da się oszukać - wiosna idzie. Niedaleko jest, tuż, tuż! Bo coś we mnie rozkwita, budzi się energia. Chodzi człowiek jakoś inaczej, więcej rzeczy zauważa, częściej się uśmiecha. I dobrze jest :)
U mnie dzisiaj twórcza energia znalazła ujście w niecodzienny sposób - zmieniłam kolor włosów. Własnoręcznie - co jest wyzwaniem, przyznacie :)Rano zdecyduję, czy muszę szukać pomocy u fryzjera, a na razie w wieczornym świetle efekt uznaję za zadowalający ;)
A może by tak o scrapowaniu w końcu? No właśnie :) Poniżej atrjournalowy scrap, który przygotowałam na walentynkowy konkurs scrapujących Polek. Kolejny do kolekcji - mam nadzieję, że powoli stworzę w końcu nasz romantyczny album. Kolory znowu morsko-błękitno-modre z nutką klimatu vintage i fantazyjnymi przeszyciami. Do tego jedno z moich ulubionych zdjęć, obrazujących to, co w związku jest niezwykle ważne - komplementarność.

ILS - papier (Lavender Emotions, mój ulubiony), bileciki
scrap.com.pl - papier Zauroczenie, alfabet (sponiewierany trochę papierem ściernym)
wycinanka - serduszko :)






sobota, 19 lutego 2011

i ślubuję ci...

Zasada "lekarzu lecz się sam" okazała się nie do końca słuszna, więc w końcu poszła baba do internisty - i siedzi w domu, zamiast na dzisiejszym gdańskim spotkaniu scrapowym :( Ale korzystając z wolnej chwili postanowiłam wypróbować nowe stempelki z Lemonade - i muszę przyznać, że są genialne, bez dwóch zdań! Piękne wzory, w dodatku ładnie się odbijają i idealnie trzymają bloczka. Jestem pod dużym wrażeniem :)
Stworzyłam dwie karteczki ślubne - i ta na bazie Amber ILS odpowiada mi w 100%, ale druga, różowa, nie do końca mi się podoba. Coś mi nie gra, coś się gryzie - będę poprawiać. Ale wrzucam na razie :)













Zawijas z wycinanki pomalowany farbą z perłowym połyskiem i pokryty Cracle Accents (nowy nabytek i już się zakochałam :) )

środa, 16 lutego 2011

zakochana para :)

No i siedzę w domu - z Gosią, kubkiem gorącej herbaty i zapaleniem oskrzeli gratis ;)W Walentynki miałam siły tylko na to, żeby wybrać zdjęcie i zaplanować ogólną wizję scrapa - potem wraz ze wzrostem temperatury wizje zaczynały rosnąć w siłę i kolory ;) Dzisiaj udało mi się w końcu zrealizować to, co sobie wymyśliłam. A przechodząc do konkretów:
- na zdjęciu zakochana para czyli my nad jednym (a dla nas tym jedynym) z kaszubskich jezior
- papier - Full of colours ILS
- stemple 7gypsies od scrap.com.pl
- strzałka z wycinanki
- guziki z babcinej szafy :)








poniedziałek, 14 lutego 2011

wygrałam! :)

Walentynki - a ja chora jestem, ale nie tylko z miłości. Prozaiczne grypsko, łamanie w kościach, temperatura zdecydowanie niecodzienna - ech, a i tak do pracy chodzić trzeba. Więc wypędzam to prozaiczne choróbsko gorącą herbatą i frevexem...
Optymistycznym akcentem tego dnia - oprócz niepowtarzalnego smaku cytryny i miodu - jest miła wiadomość, którą przeczytałam na blogu Enczy. Ten oto piękny tag już niedługo dostanie się w moje łapki - i z wielką radością go przygarnę! :) a na razie podziwiam... :)

sobota, 12 lutego 2011

może babeczkę?

Babeczki są słodkie i apetyczne - dlatego nie mogłam się oprzeć i w końcu zabrałam się za słodkie ciacho z wycinanki.



Powstała harmonijkowa karteczka z podwójnie babeczkowym przesłaniem :) Po otwarciu kartki ukazuje się bowiem babeczka numer dwa. W środku - miejsce na jakiś słodki tekst, nad którym muszę jeszcze pomyśleć (kartka powędruje do mojego męża :) ). Niestety drukarka odmówiła posłuszeństwa (skończył się tusz...), a że nie mogłam czekać i musiałam tę kartkę zrobić JUŻ i TERAZ, wykorzystałam kiedyś wydrukowane napisy i stworzyłam coś, co trochę kojarzy mi się z wyklejaną z gazetowych literek anonimową groźbą. Mam nadzieję, że to skojarzenie będzie dotyczyło tylko wyglądu, a nie treści i przekazu :) :) :)








piątek, 11 lutego 2011

słodkości :)

Słodkości będą niedługo, za czas jakiś - naprawdę, takie palce lizac! A dodatkowo szykuję mały, przydasiowy woreczek (własnoręcznie uszyty!), w którym już teraz zamieszkało kilka drobiazgów, a częśc przyjedzie jeszcze zza morza (z UK konkretnie). I już niedługo, już niebawem będzie można ustawiac się w kolejce po te słodkości! :)



A poza tym nie wrzucę dzisiaj żadnego zdjęcia mojej pracy - tylko dwa zdjęcia zrobione o wschodzie słońca. Wiem, wyglądają trochę jak jelonki na rykowisku - ale wyobraźcie sobie co czułam, widząc ten ocean barw za oknem. Trzeba byc wielkim Artystą, żeby wlac tyle pozytywnej energii i piękna w szarośc blokowiska, w betonową dżunglę, w której brzydota i obojetnośc biją się o palmę pierwszeństwa...





Ech - i taka mnie dzisiaj radośc przepełnia. I wdzięcznośc - że jestem tu i teraz, życie się toczy swoim biegiem, że są rzeczy, których nie umiałam ogranąc, a które jednak ułożyły się razem w sensowną całośc...


"Wstrząsnęły mną gwałtowne emocje, coś między osłupieniem a oczarowaniem: doznawałem radości istnienia. Zwykłej radości z faktu, że jestem w środku tak pięknego świata. Że jestem czymś malutkim i wielkim zarazem: oknem otwartym na wszechświat, którego nie ogarniam, ramą, w której przestrzeń staje się obrazem, kroplą w oceanie, kroplą bystrą, która zdaje sobie sprawę, że istnieje i że za jej sprawą istnieje ocean. Maleńka i wielka. Silna i nędzna"
(Eric Emmanuel Schmitt)

wtorek, 8 lutego 2011

wszystkie smaki lata

Nadrabiam ostatnio albumowe zaległości :) Tym razem dokończyłam album ze zdjęciami z pierwszego lata Gosi. Część stron prezentowałam wcześniej jako samodzielne scrapy- i tak, dużo czasu potrzebowałam, żeby powstała z nich całość :) Ale album dojrzewał jak letnie owoce - powoli, w słoneczku twórczych myśli, delektując się ciepłem pozytywnej energii. Jest kolorowy i owocowy - efekt jak najbardziej zamierzony, mimo że czerwień, zielenie, żółcie i błękity rzadko wyglądają spójnie na jednej stronie. Ale takie jest przecież lato :) i taka jest moja wizja wakacyjnych przygód :)





W roli głównej na okładce - fragment metki z dziecięcego ubranka. Recycling w pełnym tego słowa znaczeniu, jak widać :)














Kilka szczegółów - w tym morskie wycinanki, z pasją potraktowane empikowskimi tuszami, glossy accents i liqiud pearls :)









niedziela, 6 lutego 2011

Chrzcielny albumik Gosi

Dopieszczałam go od ponad miesiąca i dzisiaj w końcu udało mi się go zbindować - Goskowy album z chrztu w końcu jest gotowy :) Format 15x20cm - mógł być większy, ale uparłam się, żeby zrobić go tylko na bazie Amber ILS, więc musiałam dokładnie wyliczyć arkusze. Poza tym użyłam elementów ozdobnych z wycinanki oraz ćwieków perłowych ze scrap.com.pl . Zrobiłam też tradycyjnie kieszonkę na białą szatkę, bo to według mnie idealny sposób na jej przechowanie. I myślę, że powstała całkiem fajna pamiątka :)