wtorek, 29 maja 2012

no i jestem...

Po małej przerwie - znowu w domu i w twórczym rozgardiaszu. Przerwa natomiast była spowodowana kilkudniową wycieczką do szpitala, razem ze Stasiem. Na szczęście już wszystko gra i jesteśmy razem w domku. Ale efektem tego wydarzenia i wcześniejszych przemyśleń jest to, że jako mama zwalniam tempo, a powrót do bardziej intensywnej pracy zawodowej jednak odkładam na przyszłość. Na razie będę sobie....kokoko ;) kurą domową. Taką co gotuje, piecze ciasteczka, sprząta, a w wolnych chwilach dzierga i tworzy ;) Na razie twórczość jest nastawiona monotematycznie i ślubnie - za kilka dni jest wesele mojej siostry, a ja jestem naprawdę do tyłu jeśli chodzi o winietki na stół weselny i inne drobne papierowe dekoracje. Aaaaa! Na razie robimy projekty i testujemy...
I zapewne nad ślubnymi drobiazgami spędzę kilka następnych dni :) Ale przy okazji chcę Was odesłać w dwa miejsca, w których możecie się twórczo zainspirować: do Diabelskiego Młyna, gdzie już od tygodnia czeka fantastyczne wyzwanie oraz na bloga Pomorskie Craftuje, gdzie również przygotowałyśmy inspirujące zadanie - z ciekawą nagrodą do wygrania :)

9 komentarzy:

  1. pierwsza winietka podoba mi się najbardziej;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, mi też :) i Młodej też :) więc chyba pójdziemy tym tropem :)

      Usuń
  2. śliczne winietki ale najbardziej wpadająca w oko to pierwsza:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla mnie też pierwsza ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwsza wygrała jednogłośnie - dla mnie też jest NAJ Stasiowi zdrowia, a Tobie dobrych ciasteczek życzę. Ja tez zostaję z moim Asiolkiem dłużej niż początkowo planowałam bo "pieniędze jednak to nie wszystko...." i ten czas nigdy już się nie powtórzy, dzieci są małe tylko raz! Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  5. No ja też obstawiam pierwszą:) Kochana ciesze się że już w domku zdrowi jesteście:* Juterko się widzimy:D do zobaczonka!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też zdecydowanie oddaję swój głos na pierwszą winietkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. helo, mam nadzieję, że ze Stasiem nic poważnego? jak ja marzę o tym, aby być 100% kurą domową! parę lat temu podjęłam decyzję, aby być nią choć w połowie - i nie aałuję :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam nadzieję że Staśko zdrowy i nic złego się nie dzieje?
    A winietka lewa górna naj, naj :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję! :*