środa, 7 listopada 2012

manufaktura ślubna

Zrobiła się u nas prawdziwa jesień... Zimno, szaro, wieje - na szczęście kominek przyjemnie grzeje, a po domu rozchodzi się zapach świeżo upieczonego chleba i fantastycznego jesiennego crumble :)


Jesienne wieczory spędzamy nad papierami - czego efektem jest 60 zaproszeń..uff ile to było lepienia :) W roli głównej papier z kolekcji Ulica Ptasia UHK i tekturki z Wycinanki (na zamówienie - dziękuję!)



W międzyczasie tworzymy kolejne podziękowania dla rodziców :)





Przy okazji jeszcze - moja trochę nietypowa kartka, która również powstała dzięki uprzejmości Wycinankowców. Napis na zamówienie :)



Teraz siadam z powrotem do świątecznych klimatów... :)
A już za tydzień zapraszam do Gdyni na warsztaty notesowe!


10 komentarzy:

  1. Cóż za produkcja! Wszystko takie piękne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, widzę że fabryka u ciebie ciągnie na trzy zmiany ;) Podziękowania dla rodziców są cudne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Normalnie boskie :) Mi też najbardziej podobają się podziękowania dla rodziców.

    OdpowiedzUsuń
  4. Podziwiam za wytrwałość przy tych zaproszeniach!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładnie się narobiłaś przy zaproszeniach!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Maju śliczności zrobiłaś a podziękowania bardzo eleganckie:)pozdrawiam i zapraszam na moje candy.

    OdpowiedzUsuń
  7. No, no, no takie ilosci... tylko pogratulowac cierpliwosci :). Piekne wszystko oczu oderwac nie moge

    OdpowiedzUsuń
  8. ulala....ale z Ciebie Pracuś! Podziwiam przy dwójce dzieci! Szacunek Kochana :) A prace piękne :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję! :*