poniedziałek, 16 marca 2015

bo wiosna prawie.

Po długiej przerwie - trochę wiosenne przebudzenie. Bo za oknem cieplej. Bo na biurku trochę mniejszy bałagan. Bo w głowie tęsknota za chwilą wytchnienia i takiego totalnego oderwania od rzeczywistości. Bo jakoś tak :)

Po przesympatycznej wizycie u Konstancji i szaleństwu przebierania w mgiełkach, kwiatkach i papierach, postanowiłam pójść trochę w nowym kierunku. Poeksperymentujemy z mediami :) Na razie na spokojnie, chociaż połowa biurka jest zielono-turkusowa, a w walce z medium akrylowym zepsuła mi się nagrzewnica. Czyli chyba jednak jest odrobina szaleństwa. Na wiosnę jak znalazł. :)

3 komentarze:

Dziękuję! :*