środa, 25 marca 2015

pozytywnie.

To taki scrap specjalny. Taki od serca. Miał dużo wyrażać, miał być przelaniem na papier mojej wdzięczności. W trakcie pracy nad nim nie obyło się bez przygód - znacie to uczucie, kiedy nagle uruchamia się złośliwość przedmiotów martwych? U mnie maszyna do szycia zaczęła pętelkować, wstążka wkręciła się w jakieś jej części i z bólem serca - na siłę - próbowałam to wypruć. Zrobiła się dziura... Dziura, której nie widać, bo jest sprytnie ukryta - ale jest. To tak jak w moim życiu, w którym sprytnie zakrywam to, co boli i to co jest brakiem. I o takich miejscach nie wie nikt oprócz mnie, Pana Boga i nielicznych osób, które były świadkami mojej walki z tym, co jak w scrapowaniu - ciągnie w zupełnie inną stronę niż by się chciało...

Ladies and gentlemen - oto i on. Scrap majkowy. Mój naprawdę. Różowy, słodki, kobiecy. I spokojny taki. Jak to co w sercu teraz :)






4 komentarze:

Dziękuję! :*